Praca sezonowa – tak czy nie?

1Praca sezonowa to świetny sposób na zdobycie pierwszego doświadczenia zawodowego zarówno dla uczniów szkół średnich jak i dla studentów. Jednak praca sezonowa często kojarzy się ze zbieraniem malin, roznoszeniem ulotek, zmywaniem naczyń w restauracji, sprzedażą lodów w budce itp.

Czy doświadczenie tego typu może być cokolwiek warte, jeśli młody człowiek stara się o pierwszą poważną pracę? Czy wpis dotyczący sprzedaży lodów będzie wyglądać dostatecznie poważnie w CV, czy też będzie jedynie powodem do śmiechu rekrutera? Mogłoby się wydawać, że nie to pierwsze. Jednak prawda jest taka, że każda działalność dodatkowa w ciągu studiów, nie ważne czy to wolontariat, czy działalność w kole naukowym, czy też właśnie praca sezonowa, rzutuje na pozytywny odbiór kandydata przez pracodawcę.

Osoby takie uznawane są za zaradne, lubiące podejmować wyzwania oraz otwarte na nowe doświadczenia. Dlatego wbrew pozorom praca sezonowa podczas studiów może okazać się dużym atutem. Warto więc podejmować tego typu aktywności.

Brak mobilności największym błędem młodych pracowników

2Poprzez mobilność zawodową określa się gotowość do zmian w celu dostosowania się do oczekiwań rynku pracy. Do jej składowych zalicza się gotowość do zmiany miejsca zamieszkania, gotowość do doszkalania się oraz gotowość do przekwalifikowania się.

Niestety, ale wciąż wiele świeżo upieczonych absolwentów kieruje się błędnym przeświadczeniem, że same studia powinny zapewnić im zatrudnienie. Jednak czasy, gdy tak było już dawno odeszły w niepamięć i rzeczą pewną jest, że już nigdy nie powrócą. Współczesny pracownik, a nawet już student, powinien uważnie obserwować zachowania na rynku pracy i dostosowywać się do jego wymogów. Tylko takie osoby, będą mogły liczyć na satysfakcjonujące zatrudnienie w wymarzonym zawodzie. Na szczęście, coraz więcej młodych ludzi idzie po rozum do głowy i stara się zrozumieć rynek pracy, a następnie podążać za jego wymaganiami.

Potwierdzają to liczne badania prowadzone przez firmy rekrutacyjne czy też różnorodne organizacje rządowe i pozarządowe. Obecny rynek pracy ceni mobilność, co nie było tak ważne jeszcze kilka lat temu.

Dlaczego warto się rozwijać?

3Powodów dla których warto się rozwijać jest cała masa, a każdy miłośnik rozwoju osobistego może podać kilkanaście nowych. Wśród najczęściej wymienianych jest satysfakcja i zadowolenie z siebie.

Człowiek ciągle rozwijający się, dodatkowo na wielu płaszczyznach, zawsze będzie miał temat do rozmów i da się poznać jako człowiek o szerokich horyzontach, co z pewnością połechta jego ego i podniesie poziom zadowolenia z siebie. Inną przesłaną do rozwijania są awanse zawodowe. Osoby, które dbają o doskonalenie swoich kompetencji oraz zdobywanie nowych, mogą liczyć na lepsze posady oraz szybsze pięcie się po szczeblach kariery od osób, które zakończyły przygodę z edukacją na poziomie studiów. Rozwój osobisty jest ważny z jeszcze jednego powodu – daje radość i sens życia.

Najgorsze co może spotkać człowieka to marazm i stagnacja. Trzeba dołożyć najwyższych starań żeby nie dopuścić się do takiego stanu. Rozwój swoich umiejętności czy też pasji będzie świetnym sposobem do urozmaicenia życia, nada mu smaku oraz koloru.

Dokształcanie się

4Ciągłe dokształcenie się oraz zdobywanie nowych kompetencji jest nieodłącznym atrybutem współczesnego pracownika. Standardy, technologie oraz trendy zmieniają się tak szybko, że aby za nimi nadążyć trzeba ciągle być na czasie, studiować świeże publikacje oraz śledzić nowości z branży.

Koniec studiów wcale nie oznacza końca edukacji. Część firm, z dbałości o relacje ze swoimi pracownikami, sama organizuje oraz opłaca całe pakiety kursów i szkoleń. Poczynając od szkoleń dotyczących kompetencji miękkich poprzez kursy językowe, a kończąc na obsłudze specjalistycznych programów. Osoby, które nie mają na tyle szczęścia i nie są wspomagane przez swoje firmy muszą samodzielnie zadbać o swój rozwój.

Proces ten zazwyczaj jest wysoce kapitałochłonny, ale w dużej większości przypadków zwraca się sowicie. W rozwój jakich kompetencji warto obecnie inwestować? Z pewnością w naukę rzadkich języków obcych (chociaż angielski, czy też niemiecki wciąż są pożądane przez pracodawców), w naukę języka programowania, czy też obsługi specjalistycznych programów komputerowych.

Ile razy w życiu zmienić pracę?

5Powszechnie wiadomo, że praca w jednym miejscu dłużej niż kilka, góra kilkanaście lat jest obecnie zjawiskiem praktycznie niespotykanym, co było kiedyś standardem. Oczywiście nie uwzględniając osoby prowadzące własny biznes rodzinny itp.

Jeśli praca nie jest satysfakcjonująca, nie ma powodów by w niej tkwić. W dzisiejszych czasach praca często określana jest „stylem życia”, więc wymaga się od niej czegoś więcej niż kompletnego minimum w postaci stałej, mało ciekawej posadki. Jak już ustalono – warto zmieniać pracę. Nie należy jednak robić tego zbyt często. Optymalnie 4-6 razy w ciągu całej kariery. Dlaczego nie częściej? Zbyt krótkie okresy pracy mogą okazać się problemem w poszukiwaniu kolejnej pracy.

Jeśli CV danego kandydata zawiera 12 pozycji pracy, przy czym w żadnej z nich nie gościł dłużej niż rok, może to świadczyć o jego nie lojalności wobec poprzednich pracodawców. Osoba taka z pewnością będzie miała trudność ze znalezieniem kolejnej pracy. Wniosek jest jeden: pracę należy zmieniać, jednak z głową.

Czy można całe życie pracować w jednym miejscu?

Praca przez całe życie w jednym miejscu jest już praktycznie niemożliwa tak jak to było kiedyś. Osoby ze starszego pokolenia często poświęciły całe życie zawodowe jednej firmie, a inne zmieniły pracę raz, a co najwyżej dwa.

Stała praca była powodem do chluby i wyznacznikiem bezpieczeństwa. Jednak czasy się zmieniły. Obecnie, w szczególności młodzi pracownicy oczekują od pracodawcy czegoś więcej niż tylko stałej posadki z nie do końca zadowalającą, jednak przyzwoitą pensją. Pragną rozwoju, możliwości awansu i zmian. Są też o wiele bardziej otwarci na nowe doświadczenia, mobilni i w pełni świadomi swoich możliwości, dlatego w przypadku, gdy obecna praca nie spełnia ich wymagań, nie wahają się przez znalezieniem nowej i lepszej posady.

A przyczyn niezadowolenia z pracy może być wiele: zarobki nieadekwatne do kompetencji pracownika, brak rozwoju firmy, brak dobrej atmosfery w miejscu pracy, brak ścieżek rozwoju w firmie. Trend częstej zmiany pracy z pewnością świadczy o tym, że Polacy chcą się rozwijać, a praca jest dla nich ważnym aspektem codziennego życia.

Czy elitarne kierunki dają pracę?

Słysząc pojęcie „elitarny kierunek studiów” wiele osób pomyśli: prawo, medycyna, stomatologia, weterynaria itp. Jednak statystyki mówią, że absolwenci tych kierunków, z rok na rok, mają coraz większe problemy ze znalezieniem pracy w zawodzie.

Można pokusić się o stwierdzenie, że w dzisiejszych czasach nie ma tzw. kierunków elitarnych. Studentów jest tak dużo, że trudno o gwarancję zatrudnienia, nawet po kierunkach, które kiedyś były uznawane za elitarne. Uczelnie często używają tego epitetu w celu zwabienia kandydatów. Przymiotnik „elitarny” wielu osobom kojarzy się jako lepszy, bardziej wartościowy, więc szczególnie młodzie, podatni na sugestię ludzie, łapią się na ten chwyt marketingowy.

Patrząc jednak z perspektywy oczekiwań rynku pracy, za elitarny kierunek można obecnie uznać informatykę, czy też studia interdyscyplinarne z zakresu zastosowań nowych technologii w innych dziedzinach nauki. Branża IT to jedna z najprężniej rozwijających w ostatnich latach branż, a absolwenci informatyki już dziś mogą do woli przebierać w ofertach pracy.

Studia, praca i rodzina – czy tak się da?

Chyba każdy potrafi przytoczyć przykłady osób, które łączą studia z pracą , czy też studia z prowadzeniem gospodarstwa domowego. A gdyby tak zlepić wszystkie trzy – studia, pracę i rodzinę. Czy pogodzenie ich wszystkich jest to w ogóle możliwe?

Z pewnością tak, jest tylko jeden warunek – trzeba być mistrzem planowania oraz mieć wokół siebie szereg wspierających osób. Jednak należy zastanowić się czy taka mieszanka wybuchowa na dłuższą metę ma sens. Wszak godzenie obowiązków studenta, pracownika i pani/pana domu jest równoważne w kompletnym brakiem czasu na rozwijanie pasji, a nawet na odpoczynek. Może mieć to katastrofalne skutki dla zdrowia zarówno fizycznego jak i psychicznego. Chroniczne przemęczenie może skutkować bezsennością, kłopotami z oddychaniem, chorobami serca, nerwowością itd.

Najlepszym rozwiązaniem jest rozłożenie tego procesu w czasie. Najpierw studia, a potem praca i rodzina lub też inna kombinacja, mimo że potrwa dłużej to będzie w stanie zaoszczędzić człowiekowi wiele zdrowia.

Studia podyplomowe – jak pogodzić z pracą?

Studia dyplomowe to inwestycja, która zdecydowanie może poszerzyć perspektywy każdego pracownika. Są one organizowane w weekendy, więc ludzie pracujący od poniedziałku do piątku nie będą mieli żadnych problemów ze znalezieniem czasu na ten cel.

To samo tyczy się osób pracujących zdalnie czy też według elastycznego grafiku. Schody zaczynają się jednak gdy praca w weekendy jest wpisana w umowie, a pracownik nie jest w stanie tego zmienić. Dobra wiadomość jest taka, że studia podyplomowe trwają zazwyczaj tylko dwa semestry, a więc tylko ok. 6-7 miesięcy, a ponadto zjazdy odbywają się co dwa czasami trzy tygodnie. Na część zjazdów z pewnością wystarczy wziąć urlop. Jednak większość wyrozumiałych pracowników, będzie w stanie zrozumieć i docenić chęć doskonalenia się i pozwoli odrobić weekendy w ciągu tygodnia, a na część przymknie oko.

W końcu wysoko wykwalifikowani pracownicy są podporą i cennym skarbem każdej firmy, powinny więc wspierać osoby ambitne, ciągle rozwijające się. Może to w przyszłości zaowocować lepszymi wynikami oraz innowacyjnymi rozwiązaniami zaproponowanymi przez takie osoby.

Studia podyplomowe podczas pracy – kto zapłaci?

Studia podyplomowe stanowią cenne uzupełnienie wiedzy zdobytej na studiach stacjonarnych, czy też już w trakcie pracy zawodowej. Mają jednak jeden duży minus – są płatne.

Często ich ceny są bardzo wysokie, a przeciętnemu pracownikowi ciężko wyłożyć jednorazowo ok. 6 tysięcy złotych. Z drugiej strony studia mogą być szansą na rozwój kompetencji, a w przyszłości na lepszą pracę. Co jednak w chwili gdy nie starczy na nie gotówki? Bywają firmy szczególnie przyjazne swoim pracownikom, takie które biorą odpowiedzialność za rozwój pracowników. Budują w ten sposób trwałe relacje i dobrą atmosferę w miejscu pracy. Praca właśnie w takiej firmie jest niezmiernym szczęściem.

Ma się wówczas prawie 100% pewności, że pracodawca sfinansuje, lub pokryje część kosztów związanych z studiami podyplomowymi. Innym sposobem szukania sfinansowania studiów podyplomowych jest szukanie pomocy w Urzędzie Pracy lub też branie udziału w projektach unijnych refundujących ten cel, zwłaszcza podczas procesu przebranżawiania się.